środa, 2 listopada 2011

starocie (limeryki)

Gorliwa tercjanka

Pewna tercjanka w terespolskiej świątyni
Na co dzień męczarni synowej sprawczyni
Dzienny swój limit odklepała
Pół mszy świętej w ławce przespała
Już jej Piotr Święty niespodziankę uczyni


Nauczycielka muzyki

Pewna młoda nauczycielka muzyki
Lubiła przed lekcją zajadać szaszłyki
Kiedyś, gdy zjadła za wiele
Zrobiły zamęt w jej ciele
Więc bąki puszczała wbrew prawom rytmiki

czwartek, 29 września 2011

Zamyślenie

jadąc autobusem
zastanawiałem się nad słowami filozofów

a jeśli to prawda
że świat który widzę jest tylko złudzeniem
przecież zdrowy rozsądek
mylił tyle razy

zamyślony przegapiłem przystanek
na jakim miałem wysiąść

znów Achilles
przegonił żółwia

Stary młody człowiek

dotknąłem dłonią pleców
w miejscu
gdzie kiedyś miałem skrzydła
i na palcach poczułem krew

dotknąłem dłonią głowy
a w miejscu
gdzie kiedyś rosły włosy jasne
rozciąłem palce
o kołtuny drutów kolczastych

dotknąłem dłonią twarzy
i uśmiechu nie znalazłem
w kanionach przedwczesnych zmarszczek

a przecież
powinienem iść z pieśnią
chcę i potrafię

*** (duszę się w taką noc)

duszę się
w taką noc

kiedy pokój
za mały o jedną ścianę

miejsce zmysłu
którego nie mam
wypełniam wódką

panaceum na wszystko
z wyjątkiem niej samej

niedziela, 11 września 2011

Portret człowieka złamanego

stał tak
długo

wpatrywał się
jak w film
wyświetlony tylko dla niego

zgarbiony
utknął
między młotem przeszłości
a kowadłem teraźniejszości

czwartek, 8 września 2011

Pożegnanie

promienie słońca ukryły się w liściach

nim je wiatr wytarga
i deszcz do ziemi wdepcze
swym złotem przypomną dni letnie

stary szaman świat
zatańczy pożegnanie z bogiem słońcem

zagwiżdże posępną melodię wiatr
i nieba płacz
wypełni kałuże

piątek, 5 sierpnia 2011

...

Przyjdzie Śmierć a za nią ciżba
Wnet do grzechu świat się przyzna
Niebo ciemna noc ogarnie
Cała ludzkość skończy marnie

Strawa w ustach cierniem będzie
Robak trzewia ich zdobędzie
Jęków ozwie się symfonia
Po czym będzie katatonia
           
Łydki ludzkie płomień smagnie
Ciała wszystkie wicher nagnie
A na skórę tyfus wejdzie
Kość strzaskana wszędzie będzie

A kto z mąk tych się ostanie
Temu tylko pozostanie
Patrzeć na te ziemie marne
Co na wieki będą czarne


taki mały wierszyk z kiedyś napisanego opowiadania

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

*** (moja samotność jest zazdrosna)

moja samotność jest zazdrosna
chce mieć wyłączność na te wszystkie nocne
i deszczowe spacery
(wtedy ma mnie tylko dla siebie)

jest znudzoną żoną
i weekendową kochanką
(od lat zdradzam jedną z drugą)

moja samotność
nie chce poznać twojej samotności

to by ją zabiło

to by nas zabiło