w moim wierszu
siedzi mężczyzna przy stole
popija kawę
czas
jak kot na fotelu
przeciąga się leniwie
od losu nie żąda zbyt wiele
spłacił niejedną pożyczkę w banku życia
skrzydła sprzedał w lombardzie
za trzy grosze
wystarczyło na drewniany dom
kawę
i karmę dla kota
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz